Świętość między pomidorami

Myślałam dziś o s. Walentynie zwanej s. Walusią. Odkąd ją znam pracuje w ogrodzie, codzienność złożona z małych, prostych czynności. Nie pamiętam, by ktoś opowiadał o jej osiągnięciach, sukcesach czy porażkach. Podobno nie ma rzeczy małych i dużych do wykonania, jest tylko mała lub wielka miłość w to włożona. S. Walusia jest dla mnie takim świętym człowiekiem, który krzak pomidora i nasionka bratków traktuje jak ósmy cud świata. Pracowałam z nią czasem w ogrodzie, pamiętam jak stałyśmy razem w polu o 15 odmawiając Koronkę do Miłosierdzia. Chodziłam wtedy z jakimś zmartwieniem i pytaniami. Nie miałam śmiałości pytać autorytetów. I tam między pomidorami, różami i papryczkami powiedziała mi kilka pięknych zdań, które przez 14 lat nie straciły na wartości. Miłości nie mierzy się wielkimi czynami, miłość mierzy się codziennymi drobiazgami.

Jeszcze raz

Zaspałam dziś. Wstaję szybko, ale i tak robię sobie wymówki, jestem niezadowolona. Może by tak jeszcze raz położyć się, wstać i być wyrozumiałą dla siebie. I tak jestem spóźniona. Kładę się wstaję, dziękuję Bogu za to, że daje mi nowy dzień. Bóg jest dla mnie bardzo cierpliwy i czuły. Z Jego Miłości czerpię, by kochać siebie i bliźniego swego. Jeszcze tego samego ranka przybiega do naszego domu spóźniona osoba, przeprasza. Dziś cierpliwości i wyrozumiałości mam dla niej całą furę po dzisiejszej porannej lekcji J

Smakowanie

Rozmrożone, zmiażdżone i posłodzone truskawki. Zajadam w styczniowy wieczór i dziękuję Bogu za wspaniały smak, który stworzył, za moje kubki smakowe, za tych, którzy zbierali, mrozili, miażdżyli i słodzili. Ile dobrych wspomnień wiąże się z tym smakiem. Jak cudownie móc cieszyć się Bogiem, sobą i truskawkami.

Świt w Krakowie

Skoro świt wybrałam się do Spowiedzi. Kiedy wróciłam do domu dopiero świtało. Z czystym sercem usiadłam wygodnie, włączyłam audiobook z Ewangelią Marka i cieszyłam się szalenie byciem z Bogiem: tu i teraz, w budzącym się Krakowie.

Szkła w okularach

Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu. Żeby tak patrzeć na drugiego człowieka jak Babcia z Dziadkiem na wnuka. Docenią, zachęcą, pochwalą, ucieszą się. Piękna jest miłość człowieka do człowieka.

Lubię słuchać, gdy ktoś mi opowiada o sobie, o tym czym żyje, o swoim świecie. Lubię popatrzeć na rzeczywistość cudzymi okularami. Różne są szkła w okularach: szkła smutne, emocjonujące, codzienne, zmęczone, szkła wiary, zakochania, wiosny, szkła matczyne, cierpiące. A wszystkie uczą.

Postrzeganie


Stoimy we trzy od kilku minut nad nowymi puzzlami i szukamy ostatniego do ukończenia obramowania. Leży ich kilkaset na stole, więc pójdzie szybko. Określony kolor, jedna ścianka bez wgłębienia – nie ma! Może spadł na ziemię, może pod pudełkiem, może ktoś tu układał i zabrał dla hecy. Jeszcze raz skaner po wszystkich, nie ma. Może źle pakowali, może oczy już mamy zmęczone, może złe światło. Szkoda, że będzie go brakować, wszystko sprawdzone kilka razy. Ostatnie spojrzenie przed wyjściem z pokoju. Jest! Leży spokojnie na środku, nasz wzrok biegł po nim kilka razy. Nie upieram się już, że mam rację, że tak z pewnością coś wyglądało. Tak ja widziałam, ale to nie znaczy, że tak było.

Zdumienie

Przed 6 odśnieżamy podwórko. Kraków po uszy zasypany śniegiem robi wrażenie. Śnieg potrafi w dwie godziny zmienić perspektywę, architekturę krajobrazu i wymalować wszystko na biało. Jakby inne miasto, inny świat. Gdybyśmy zatrudnili dekoratorów do naszego podwórka, to w dwa dni nie zrobiliby takich cudów, jak Pan Bóg przez swój biały prezent.

Moja trzyletnia siostrzenica opowiada mi przez telefon: „Spadły nam z drzewa na śnieg ostatnie jabłka. Musimy je z powrotem powiesić z Mamą na drzewie”. Wiadomość, że niedługo jabłka znów same wyrosną były dla niej radosną nowiną. (Nie stracić umiejętności zdumiewania się).

Zapach kadzidła

Dziś w naszym domu kolęda. Zapach kadzideł, śpiew kolęd i modlitwy wypowiadane przez księdza w każdym pokoju. Pozostało błogosławieństwo: „ aby w nim trwały: zdrowie i czystość serca, dobroć i przyjaźń oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby składano Ci tu dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze.” I niech się tak u nas dzieje!