Nieprawdziwa Wielka Sobota

Zamknięci, zawiedzeni samymi sobą, rozczarowani
siedzą Apostołowie
bez Jezusa.
Trzy lata z Nim, a teraz wielka pustka.
Samotność.
Dotknięcie końca jest bolesne,
końca relacji, końca ideałów, końca bycia przy kimś kogo kocham,
kto mnie kocha.

Kiedy Ksiądz niósł Jezusa do grobu odetchnęłam z ulgą.
Już nigdy nie będzie na ziemi dnia bez Jezusa,
już nigdy nie będzie tamtej najbardziej pustej ze wszystkich sobót.
On już zawsze będzie Bogiem ze mną.
Dziękuję Ci, że ta sobota jest tylko rozważaniem,
że patrzysz na mnie zza białego welonu.
Dziękuję, że ta wielka sobota jest nieprawdziwa, nie taka jak dwa tysiące lat temu
bo wiem, że jesteś tu i zawsze już będziesz.

 

Jezus przy mnie płakał

J11, 1-45 Wskrzeszenie Łazarza

„…lecz pójdę, aby go wyrwać ze snu” – te słowa Jezusa są dla mnie pełne nadziei,
to taka Jego obietnica dla mnie.
Łatwo mi utożsamić się z Łazarzem, z jego rozsypywaniem się, śmiercią,
i tym, że cuchnie grzechem, ewangelicznym „starym człowiekiem”.
Wzrusza mnie miłość Jezusa,
On przy mnie płakał
wiem, że jestem dla Niego ważna.
Stąd tyle optymizmu, odpuszczenia, zawierzenia.
On idzie wyrwać mnie ze snu.