Zielony balon

Słońce w Krakowie i to przez całe 8 godzin. Produkcja wit. D idzie pełną parą korzystając z każdego promyka. Nad naszym domem przeleciał dziś ogromny, zielony balon napełniany ogrzanym powietrzem. Zapewne podróżujący mieli dużo radości, a my z nimi również. I można się cieszyć cudzym szczęściem? Pewnie, że można!

Byłam dziś w szpitalu odwiedzić s. Helenkę. Na szpitalnej sali leżała też starsza kobieta z zamglonymi tęczówkami. Zawoła mnie do siebie. Nachyliłam się, by posłuchać co chce mi powiedzieć, a ona objęła ręką moją twarz i wyszeptała: „Kocham cię”. Potem zaprosiła na galaretkę do stołu. Stołu i galaretki nie było, a ja pewnie też byłam dla niej kimś innym. Człowiek cierpiący w łóżku, który zaprasza w gościnę i mówi o swojej miłości jest dla mnie niesamowitą lekcją.

O mnie

Lubię poznawać światy, które każdy z Was nosi w sobie. Uczyłam się słuchając, patrząc i biorąc od Was. To kim jestem i kim się staję zawdzięczam Wam – moi drodzy Ludzie.

Wierzę w Boga, który stworzył mnie i zbawił, który zechciał zaprzyjaźnić się ze mną, który daje mi drugiego człowieka jako dar i zadanie.

Jestem siostrą ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP, mieszkam obecnie w Krakowie, pracuję z przedszkolakami i piszę, bo lubię…