Świt w Krakowie

Skoro świt wybrałam się do Spowiedzi. Kiedy wróciłam do domu dopiero świtało. Z czystym sercem usiadłam wygodnie, włączyłam audiobook z Ewangelią Marka i cieszyłam się szalenie byciem z Bogiem: tu i teraz, w budzącym się Krakowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *