Zbieracz słów

Jadę rowerem przez Kraków: po ścieżkach rowerowych, nad Wisłą, przez Planty. W moje ucho wpadają fragmenty rozmów mijanych ludzi: „Kochanie, nie lubię jak…”, „Nie cukruj wszystkiego, a zobaczysz…”, „Wyjdę dziś wcześniej, bo szefa…”, „Aniu, ile razy ci mówię, że nie wolno tak jechać”, „A wiesz, co on mi powiedział?”, „… w tej knajpce”. Przejeżdżam przez fale dźwiękowe, przez radości, codzienności, zmartwienia. Moje ucho zbiera słowa.
Nie znam cię, a stajesz się mi bliski, mówię o Tobie Jezusowi. A Jezus słyszy i słucha z miłością każdego Twojego słowa. On Cię nie mija, On przy Tobie jest…


