Co czuje ziarno?


Siedzę w fotelu w tylnym kącie busa. Ciasno i cicho.
Jedzie ze mną ponad 20 osób i wszyscy milczą.
Zamykam oczy. Czuję się jak w kokonie w tej zimowej pustce i szarości deszczu.
Jest mi dobrze i ciepło. Mimo martwoty na zewnątrz dojrzewam w środku.
Nie przez rozrastanie, ale odpuszczanie, zostawianie, zgodę…
Nie tęsknię za wiosną, cieszę się tym „dziś” nabrzmiałym szarością.
Światło samo mnie znajdzie. Jezus się mną zajmie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *